Bóg przychodzi wtedy, kiedy tego nie chcemy

Spotkanie Boga z AbrahamemMimo, że od niedzieli minęło już trochę czasu, to jednak wciąż rozbrzmiewa we mnie liturgia słowa oraz kazanie wygłoszone przez młodego kapłana, misjonarza pracującego na Ukrainie, a którego parafia liczy zaledwie 150 osób. W drodze powrotnej postanowiłem opisać swoje spostrzeżenia, ponieważ - zresztą jak zawsze - Słowo Boże okazuje się niezwykle bogate w symbolikę, której niektóre elementy spróbuję w tym rozważaniu przedstawić.​

Mamy przed sobą Abrahama, który kolejny raz dowiedzie, że słusznie jest nazywany przez nas ojcem wiary. Jego postawa wobec nawiedzającego go Boga w postaci trzech osób, staje się syntezą problemu jaki spotykamy w Ewangelii, a który wyjaśnia Chrystus. Jednak od początku. Bardzo... Czytaj dalej...

Nowy polski przewodnik po Camino Frances – recenzja

tyt

Kiedy w zeszłym roku przygotowywałem się do mojej pielgrzymki, która zaprowadziła mnie do grobu św. Jakuba Większego w Santiago de Compostela, nie myślałem nawet o tym, by poruszać się przy pomocy jakiegokolwiek przewodnika. Po pierwsze dlatego, że szedłem z Polski, z rodzinnego Rybnika, po drugie z założenia miałem iść własną drogą trochę na przełaj i raczej nie wyznaczonym szlakiem, w końcu po trzecie, ponieważ nie słyszałem wtedy, by istniał jakikolwiek przewodnik obejmujący całościowo szlak jakubowy z Polski do Santiago. Jednak także w mojej wędrówce przyszedł czas, kiedy w hiszpańskim Logroño wszedłem na zorganizowany szlak prowadzący mnie... Czytaj dalej...

Camino to walka z samym sobą

walka z samym sobą

Bardzo ważne miejsce na drodze do Santiago de Compostela, na każdej drodze, którą pokonuje się pieszo, a także na tej życiowej wędrówce zajmuje walka (chyba w każdym znaczeniu tego słowa). Ma ona potrójny wymiar: walka z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Chciałbym skupić się na pierwszej z nich.

110 dni marszu to, czas przepełniony ogromem przeżyć, którym towarzyszył cały wachlarz emocji i uczuć. Były dni, w których marsz sprawiał ogromną radość i nie było nawet mowy o jakimkolwiek zmęczeniu, zdawało mi się wręcz, że frunę tuż nad ziemią. Był czas totalnej posuchy i obojętności. Szedłem... Czytaj dalej...

Wolność od ludzi – wolność samotności

Wolność od ludzi

Chyba najtrudniejsza z wolności z jaką przyszło mi się mierzyć przez całą moją wędrówkę, także wtedy, gdy wszedłem na zatłoczony szlak francuski w Hiszpanii. Wolność od ludzi ściśle związana jest z przeżywaniem samotności. To właśnie ona była tą rzeczywistością, która stanowiła dla mnie wyzwanie zanim jeszcze wyruszyłem na szlak. Budziła obawy, strach czasem przerażenie. Co gorsza… była czymś nieuniknionym.

Nie jest łatwo pewnego dnia założyć plecak i wyjść ze świata pełnego ludzi, z otoczenia rodziny i przyjaciół, znajomych i tylu obcych, ze społeczności w której się żyło, z którą się identyfikowało na pustynię samotności, miejsca, które pozwala uciec,... Czytaj dalej...

Wolność od czasu i przestrzeni

Wolność od czasu i przestrzeni

Jeden z moich znajomych, Łukasz z Gdzie Indziej, który tak ja (a może ja, tak jak on?) w zeszłym roku szedł z rodzinnego domu do Santiago de Compostela w Hiszpanii, napisał swego czasu w jednej z relacji na Facebooku, że odległości nie mierzy już kilometrami lecz dniami. Zachwyciłem się tym i sam zapragnąłem, gnany jakimś średniowiecznym duchem romantyzmu, przeżyć taką właśnie wolność od… przestrzeni.

Mimo iż moje przygotowania do wymarszu były już wtedy na finiszu, wszelkie możliwe decyzje zostały podjęte, to wciąż szukałem na zewnątrz inspiracji czytając relacje tych, którzy już idą lub kiedyś na... Czytaj dalej...