Las i kryzys…

Wczoraj miałem okazję trochę pospacerować po lesie. Prócz krótkiej modlitwy wiele myślałem nad tym co się ostatnimi dniami dzieje w moim życiu. Gdzieś przez moją głowę przewinął się jeden z dialogów Platona "Parmenides", który musiałem streścić. Nie należy do wielkich przyjemności streszczanie tekstów, z których wynika, że coś "musi samo siebie dotykać i nie dotykać; jest większe, mniejsze i równe w stosunku do siebie i innych przedmiotów. Mając natomiast w sobie tyle sprzeczności musi stale powstawać i ginąć. Ostatecznie padło stwierdzenie, że istnieje właśnie dlatego, że nie istnieje." No ale co tu poradzić, jak mus to mus. Ale nie to było moim... Czytaj dalej...

Śmierć bez łez i w samotności…

Wczoraj uczestniczyliśmy w pogrzebie pewnego księdza. Gdy już byliśmy na cmentarzu, tuż przed złożeniem trumny w grobie, arcybiskup czytał prośby. Wszyscy powtarzaliśmy: „Wysłuchaj nas Panie”. W pewnym momencie arcypasterz przeczytał mniej więcej takie słowa: „… abyś pocieszył tych, którzy płaczą nad grobem zmarłego brata”. Rozejrzałem się wokoło. Nikt nie płakał. Panie, jakże trudne i heroiczne jest Twoje kapłaństwo. Trudne jest to kapłaństwo, dla którego każesz mi zrzec się prawa do łez nad moim grobem. Nad Twoim grobem płakała Matka Twoja, niewiasty, Uczniowie. Nad jego grobem nikt. A nad moim… kto będzie płakał…? Łatwiej jest chyba – tak mi się wydaje – zostawić... Czytaj dalej...

Jakim jestem sługą…?

Dziś obchodzone jest wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny dziewicy i męczennicy. Ona to 18 listopada 1914 roku w wieku 17 lat poniosła śmierć męczeńską broniąc się przed utratą czystości, przed gwałtem jaki chciał na niej dokonać carski żołnierz. Dziś czczona jest w całym Kościele. Podobną drogę męczeństwa widzimy dziś w pierwszym czytaniu z księgi Machabejskiej (2 Mch 7,1.20-31). Matka patrzy na śmierć swoich siedmiu synów którzy nie chcieli złamać Prawa Bożego. Mało, że patrzy, ale kieruje do nich m.in. takie słowa: „Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego... Czytaj dalej...

Tak na początek kilka słów wstępu

Długo myślałem nad tym czy założyć bloga, zważywszy na to, że moje poprzednie dwie lub trzy próby skończyły się fiaskiem... słomiany zapał albo brak czasu. Sam jestem ciekaw na ile teraz starczy mi pasji i samozaparcia, aby prowadzić ten pamiętnik. A o czym on będzie?

Jestem klerykiem pierwszego roku w jednym z wyższych seminariów duchownych i chciałbym się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, wydarzeniami czy też odczuciami, które przeżyłem. Z pewnością nie będę tutaj umieszczał postów w regularnych odstępach czasu, mam jednak nadzieję, że przestrzenie czasowe między kolejnymi wpisami nie będą zabójczo długie. Myślę, że na razie tyle wystarczy.