Chrześcijaństwo, wiara w Jezusa nigdy nie będą sprawą prywatną człowieka!

Wiara we wspólnocieTak do dzisiejszej Ewangelii: Mk 4,21-25

Będzie o wierze, bo to ona jest światłem, o którym mówi Chrystus. Otóż są osoby - wśród wierzących także - które mówią, że wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka i nikt nie powinien się z tym obnosić. To chore myślenie doprowadziło do tego, że w wielu krajach mnożą się nieludzkie zasady, nakazy i przepisy, które usuwają każdy przejaw życia nadprzyrodzone z tzw. przestrzeni publicznej, która obejmuje często także, to jak się ubierasz, co nosisz na głowie lub szyi. Totalny absurd!

Chrystus mówi wyraźnie, że światło jest po to, by świeciło wszystkim: "Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili... Czytaj dalej...

Kościół nie jest od tego, byś się w Nim dobrze czuł!

swieczkaTak do dzisiejszej Ewangelii: Mk 4,1-20

Mając na uwadze dzisiejszą przypowieść i wyjaśnienie do niej samego Jezusa, staram się zliczyć ilu znam osobiście chrześcijan (a ilu wy ich znacie?) - a są to głównie osoby młode - których wiara jest na sposób ziarna, które padło między skały lub ciernie. Często widać u takich osób duży entuzjazm - bardzo prawdziwy i szczery - po usłyszeniu Słowa, lub po jakimś nabożeństwie, czy pobożności (prowadzonych najczęściej w formie współczesnej, czyli: świeczka, gitara, śpiew i kółeczko), lecz gdy przychodzi problem życiowy, to zaczyna się załamka. Objawia się pełne zagubienie. Nieumiejętność poradzenia sobie z tym właśnie w świetle wiary, w świetle zmartwychwstania Jezusa.... Czytaj dalej...

Czy naprawdę myślisz samolubny egoisto, że pierwszym celem Chrystusa było Twoje zbawienie?

Chwała BożaTak do dzisiejszej liturgii słowa: Hbr 10,1-10; Mk 3,31-35

Temat przewodni dzisiejszej liturgii słowa wręcz narzuca się sam. Jest nim wola Boża, a raczej jej wypełnienie w moim życiu.

Zacznijmy jednak od Listu do Hebrajczyków. Co było wolą Boga? Zbawienie ludzi... z miłości... Co było wolą Syna? Nie, nie drodzy samolubni chrześcijanie - egoiści. Jezus nie przyszedł na świat tylko i wyłącznie po to by nas grzeszników zbawić. Jezus przyszedł na świat, by w pierwszym rzędzie oddać chwałę Ojcu przez wypełnienie Jego woli: "Wtedy rzekłem: Oto idę - w zwoju księgi napisano o Mnie - aby spełnić wolę Twoją, Boże" (Hbr 10,7). Pierwszym celem i wolą Chrystusa było... Czytaj dalej...

Którą ręką chcesz być złapany przez Boga? Delikatną prawą, czy straszną lewą…?

Chrystus połamanyTak do dzisiejszej Ewangelii: Mk 16,15-18

Mocne słowa padają dziś z ust zmartwychwstałego Chrystusa: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony". Oto radykalizm ewangeliczny, radykalizm Jezusa Chrystusa w całej okazałości.

Bóg pragnie zbawić nas wszystkich, dlatego do końca próbuje dotrzeć do ludzkiego serca i powiedzieć mu: "Ja jestem!". Różnymi drogami prowadzi człowieka do wiary. Przykładem niech będzie dzisiejszy patron, św. Paweł. Trzeba było zrzucić go z konia i oślepić na trzy dni, by ten w końcu się opamiętał, uwierzył i przyjął chrzest (ciekawe, że Jezus mówi o spełnieniu obu tych warunków, aby osiągnąć zbawienie). Ale często odnalezienie wiary, czy też powrót do... Czytaj dalej...

Co Bóg ma z tobą zrobić? Zachować cię, czy wyrzygać…?

Jak trwoga to do BogaTak do dzisiejszej Ewangelii: Mk 3,7-12

Jak inaczej nazwać postępowanie Jezusa jeśli nie ucieczką...? Najpierw w stronę jeziora, by ostatecznie kazać sobie przygotować łódź, gdyby się mieli na niego tłoczyć. Ten żądny sensacji dziki tłum - jak widać - było stać na wiele. No właśnie... A jak to jest z moim podejściem do Chrystusa? Czy traktuję Go jako cudotwórcę, do którego trzeba przyjść, gdy źle się dzieje w moim życiu (w myśl przysłowia: jak trwoga to do Boga)? Czy też faktycznie bez względu na moją życiową sytuację, staram się, by moja relacja z Nim była żywa i konkretna?

Jeżeli traktuję Boga jak dyżurnego cudotwórcę, kogoś, do kogo... Czytaj dalej...