Droga pośród popiołów (cz. 2) – stary i nowy Adam

Wiemy już jakie były dwa najważniejsze ogrody w dziejach zbawienia. Przeszliśmy pomiędzy nimi drogą usypaną z popiołów ludzkich win. Zobaczyliśmy jakie są między nimi podobieństwa oraz różnice. Czas zatem spojrzeć na Adama (w domyśle także Ewę) w ogrodzie Eden oraz na Chrystusa, nowego Adama, w ogrodzie Oliwnym.

O Chrystusie mówi się, że jest drugim Adamem, nowym Adamem, ponieważ pomiędzy Nim, a pierwszym rodzicem są liczne podobieństwa, na które zwrócił już uwagę św. Paweł Apostoł w swoich listach. Warto na początek przyjrzeć się temu, co zostawił nam ten „poroniony płód” – jak sam siebie określa (por. 1 Kor 15,8).

W Liście do... Czytaj dalej...

Droga pośród popiołów (cz. 1) – dwa ogrody

Nie sposób mówić o Męce Chrystusa pomijając lub szybko przechodząc do porządku dziennego nad wydarzeniami, które działy się u stóp Góry Oliwnej. Nie sposób też, mówiąc o ogrodzie Gethsemani, pominąć innego ogrodu jaki przychodzi na myśl przy rozważaniu naszego zbawienia – Ogrodu Eden, raju, którego szczęśliwym posiadaczem był człowiek.

Mamy zatem dwa bardzo ważne miejsca, dwa ogrody, w których wydarzyło się coś, co zapoczątkowało zmiany. Z jednej strony Eden, czyli raj, w którym pierwsi rodzice chodzili w światłości Bożej przyjaźni i miłości, w którym kwitło życie oraz radość, w którym panowali i mogli robić wszystko oprócz jednego: jeść... Czytaj dalej...

Droga pośród popiołów – prolog

Fot. GeoffreyWhiteway

Środa Popielcowa otwiera kolejny już Wielki Post jaki mamy okazję przeżywać. Każdy z nas (myślę, że nawet Ci, którzy nie do końca świadomie wyznają swoją wiarę, lub są katolikami „od święta”), chyba czuje, że nie jest to zwyczajny czas, że wymaga on jakiegoś dodatkowego starania, czy nawet wyrzeczeń.

Mam świadomość, że dawno nic tu nie pisałem, jednak postanowiłem wraz z początkiem Wielkiego Postu (oraz wspominając moją serię tekstów o pustyni z tego okresu w 2015 roku: część 1, część 2, część 3, część 4, Czytaj dalej...

Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...

Walka o Camino

tydzien pierwszy

Mija tydzień odkąd wyruszyłem w moją samotną pieszą wędrówkę do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Długo się do tego przygotowywałem. Większość z tego czasu przygotowania okraszona była pewną euforią, fascynacją i zniecierpliwieniem. Odliczałem dni, wciąż pytałem: "Kiedy nastanie ten dzień?". Punktem zwrotnym był dzień, w którym zadawałem egzamin magisterski, kiedy cały stres i strach z tym związany stał się tylko wspomnieniem. Wtedy tak naprawdę odkryłem, że autentycznie boję się tych moich planów: "To jest ponad 3000 kilometrów, idę zupełnie sam, a jeśli coś mi się stanie!? Po co właściwie tam chcę iść? Czego mi brakuje, że muszę pchać się... Czytaj dalej...