Dlaczego dzisiejsza tolerancja nie jest postawą chrześcijańską?

tolerancja

Zanim przejdę do argumentowania swojej tezy postawionej w formie pytania należy wyjaśnić kilka kwestii. Pierwszą jest dowiedzieć się, jak tolerancję postrzega słownik języka polskiego i jaki jest źródłosłów tego wyrażenia. Drugą – jak tolerancję postrzega dzisiejszy świat, trzecią – co mówi o stosunku do drugiego człowieka Stary Testament. Czwartą kwestią będzie pokazanie jak tzw. „tolerancję” pojmuje Ewangelia. Dopiero na podstawie tych wszystkich czynników okaże się, że tolerancja, pojmowana na modłę tego świata, jest postawą niechrześcijańską.

Język polski a tolerancja i jej źródłosłów

Wydany w 1981 roku trzytomowy Słownik Języka Polskiego PWN pod hasłem „tolerancja” podaje, że jest to „uznawanie czyichś poglądów,... Czytaj dalej...

Dlaczego świat boi się śmierci…?

Czas ten zaiste jest niezwykły. Świat jakby spowalnia rytm życia i zatrzymuje się nad tajemnicą, od której w ciągu ostatnich lat ucieka, której boi się jak diabeł wody święconej. Może właśnie dlatego się jej boi, że jest to tajemnica święta, nie do poznania, wymykająca się z wszelkich prób kontroli. Bo oto świat, czy tego chce czy też nie, musi z bólem zaakceptować fakt, że jest śmierć, a wcześniej umieranie, że jest także świętość życia, która nadaje śmierci sens. Świat broniący się przed świadomością śmierci podobny jest do potężnego, wiekowego drzewa, do którego zbliża się drwal z siekierą i pewną ręką. Świat wie,... Czytaj dalej...

Kilka myśli z ostatnich dni…

10-11 kwietnia A. D. 2010 Wszyscy przeżywają smutne chwile. Polska, Ojczyzna nasza płacze. Wszyscy w jakiś - zdawać by się mogło - brutalny sposób, nagle staliśmy się sierotami. Żal i smutek toczą serce Polski, a jej dusza znów zakuta w kajdanach bólu i cierpienia. Bo przeklęta Ziemia Katyńska znów upomniała się o krew Polaków, i znów była to krew tych najważniejszych. O Ziemio Katyńska ze wszech miar przeklęta, tyś jest już naszą, ojczystą ziemią, bowiem polska krew zamknięta w twym łonie. Zaklinam cię…! Uwolnij tę krew! Niech jej głośny krzyk i wołanie dotrze do naszego Stwórcy. Uwolnij krew, którą sobie przywłaszczyłaś! Jeśli nie, to bądź dalej przeklętą ziemią i niech już żadna roślina nie urośnie na tobie i niech żadna istota żywa nie postanie na tobie! Ale tego braku, tej wyrwy w ludzkich sercach, w narodzie już nic nie uzupełni. I to pytanie „dlaczego?” niczym echo odbija się w sercach ludzkich niegdzie nie znajdując odpowiedzi. Boże, Ojcze Miłosierdzia…! Dlaczego?! Jak to rozumieć? Co chcesz nam przez to powiedzieć? Czy jest to błogosławieństwo czy przekleństwo? Jeśli przekleństwo, to w czym zawiniliśmy? Jeśli zaś błogosławieństwo, to jak je rozumieć, skoro zadaje ono tyle bólu i cierpienia? Ojcze Dobry tyle niepewności i pytań, tyle smutku, łez, cierpienia, tyle żalu w sercach. Gdzie kryje się tu Twa Mądrość, Wszechmoc, Dobroć, Miłość i Miłosierdzie? Powiadają, że z największego zła potrafisz wyciągnąć jeszcze większe dobro. A więc wołamy z ziemi, którą wybrałeś na siedzibę tronu swej Matki. Wołam ja, Polak… „Czy uczynisz cud... Czytaj dalej...

Trudno jest Go naśladować…

Zaprzeć się samego siebie. To cholernie trudne. To znaczy nie chcieć nic dla siebie. Zostawić, odciąć się od wszystkiego, co przy sobie mam. To znaczy nie mieć swojej woli lecz wolę Boga tylko brać pod uwagę. To znaczy przyjmować z pokorą wszelkie zło, jakie na mnie spada, z cierpliwością znosić je i wybaczać, dla Niego. Podobnie i z cierpieniem. Nie mam nic, a On ma wszystko; nic dla mnie, wszystko dla Niego. Wyrzec się swego życia aby osiągnąć życie z Nim. Za nic mieć wszystkie skarby ziemi, które marnościami tylko są. Dla Niego cała chwała, dla mnie pogarda i wyzwiska. Dla Niego... Czytaj dalej...

Te różne pocałunki…

Notatka z 26 II Kolejna druga już Adoracja Krzyża w tym Wielkim Poście, prowadzona przez kleryków naszego seminarium. Dziś mowa była o sakramencie małżeństwa w kontekście Krzyża Chrystusowego. Jakież niezwykłe świadectwo wiary Polaków. Zanim sam poszedłem uczcić pocałunkiem Krzyż, przez prawie godzinę przyglądałem się jak robią to wierni. Moja wiara karmiła się ich wiarą. Podchodzili ludzie każdego stanu, by uczcić Tego, co życie za nich oddał. Byli młodzi, którzy z nadzieją wpatrywali się w Chrystusa i delikatnym pocałunkiem stóp błagali o odnalezienie szczęścia w życiu. Przyszły także osoby w średnim wieku i starsze. W ich oczach widać było ciężar krzyża jaki dźwigają. Ci... Czytaj dalej...