Ilu kapłanów powinno dziś umrzeć?

Moją uwagę spośród czytań dzisiejszej niedzieli przykuł fragment z Księgi Powtórzonego Prawa:

„Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych, taki prorok musi ponieść śmierć” /Pwt 18,20 /.

Gdyby powyższe zdanie przyrównać do obecnej sytuacji w Kościele, do kapłanów w Nim służących, mogłoby się okazać, że wielu z nich musiałoby umrzeć. Owszem jako osoby ochrzczone, uczestnicy kapłaństwa powszechnego Ludu Bożego jesteśmy także uczestnikami funkcji prorockiej Jezusa Chrystusa. Jednakże, szczególnie do tej roli powołani zostali Ci z Ludu, którzy przez przyjęcie sakramentu święceń, poświęcili się na służbę Bogu i Kościołowi jako kapłani. To oni: biskupi (na czele z Ojcem Świętym), prezbiterzy i diakoni są wzbudzanymi przez Boga dla Kościoła prorokami, którzy mają przekazywać Jego słowa. Którzy mają mówić wszystko to, co Pan im nakazuje przez Pismo Święte i Kościół. I prawdą jest – jak słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu – że „jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy”. Jednak, co w sytuacji, gdy prorok nie głosi tego co Bóg mówi? „MUSI UMRZEĆ!”. Jakże wielu kapłanów dziś nie głosi tego co chce Bóg. Zajmują się polityką, albo gadają o wszystkim i o niczym, bo nie chce im się przygotować kazania. Jakże wielu głosi siebie a nie Chrystusa. Dla jakże wielu kapłanów jest to po prostu element ich pracy zawodowej, w którą przekształcili swoje powołanie do służby. I to element, który ma w założeniu przynieść konkretny dochód.

Ilu kapłanów powinno dziś umrzeć przy ambonie? Dla ilu proroków Nowego Testamentu dziś sprawowana Msza Św. byłaby ich ostatnią, niedokończoną Mszą Św? Ogromna to łaska, bo gdyby nie cierpliwość Boga i Jego miłosierdzie w Jezusie Chrystusie objawione, to wielu z obecnie znanych nam księży, jutro lub we wtorek chowalibyśmy na cmentarzach…

O Boże, Pasterzu i Nauczycielu wiernych, któryś dla zachowania i rozszerzenia Twojego Kościoła ustanowił kapłaństwo i rzekł do Twoich Apostołów: „Żniwo jest wielkie, ale robotników mało. Proście dlatego Pana żniwa, ażeby zesłał robotników na żniwo Swoje”. Oto przystępujemy do Ciebie z gorącym pragnieniem i błagamy Cię usilnie: Racz zesłać robotników na żniwo Twoje, ześlij godnych kapłanów do świętego Twojego Kościoła. Daj Panie, aby wszyscy, których od wieków do Twej świętej służby wezwałeś, głosu Twego chętnie słuchali i z całego serca za nim postępowali; strzeż ich od niebezpieczeństw świata, udziel im ducha rady i mocy, ducha wiedzy i pobożności i napełnij ich duchem Twej świętej bojaźni, ażeby łaską kapłaństwa obdarzeni i słowem i przykładem nas nauczali postępować drogą przykazań Twoich i doprowadzili nas do błogosławionego połączenia z Tobą, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Mario…, Chwała Ojcu…

Modlitwa z 1909r. zaczerpnięta z „Nowy Kancyonał oraz książka modlitewna”