Jesteś gotowy na chrzest krwi?

fired_churchDzisiejsza liturgia słowa: Syr 36,1.4-5a.10-17; Mk 10,32-45

Jezus się śpieszy… „wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni”. Jezus się śpieszy… Sprawia wrażenie jakby chciał mieć to już za sobą, jakby się niecierpliwił. Wiedział co miało na Niego spać i po co idzie do Jerozolimy. Nawet Ci co szli za Nim byli strwożeni. Czyżby aż tak było to widać po Zbawicielu…? Po raz kolejny zapowiada swoim Apostołom, swoim najbliższym, to wszystko co Go czeka. Jak im to powiedział? Czy okazywał przy tym jakieś emocje, czy też mówił to spokojnie? Czy widać było na Jego twarzy zdenerwowanie, zniecierpliwienie, trwogę…? Bardzo możliwe, że tak. Ale czy kogoś to w ogóle obchodzi? Przecież ważniejsze jest to, kto gdzie usiądzie w królestwie Bożym. Ważniejsze jest to, by żyło mi się wygodnie, bym miał dostatek wszystkiego i czerpał ze wszystkiego przyjemności. Kariera, pieniądze, seks, rozkosze świata, obfitość wykwintnego jedzenia, wygodne łóżko, odpowiednia ilość snu, brak stresu i problemów. A gdyby dodać do tego jakiegoś sługę, to byłoby idealnie.

Nie! To nie jest chrześcijaństwo! Jesteśmy ochrzczeni, jesteśmy zatem dziećmi samego Boga, uczniami Chrystusa. A uczeń nie może być większy od swego Pana. Jego prześladowali, to i nas prześladować będą (por. J 15,20). I nas będą chłostać, biczować, opluwać, wydawać pod sądy. Będą z nas szydzić gwałcąc naszą godność. Aż w końcu nas zabiją. To jest kielich i chrzest, z którym powinniśmy się liczyć… I być może nie grozi nam to dziś, ale jutro…? Bóg sam jeden raczy wiedzieć. Jesteś w stanie zatem tak się uniżyć, by stać się sługą i niewolnikiem wszystkich, by w ten sposób zdobyć świętą bojaźń przed Bogiem, o której mówi pierwsze czytanie? Możesz dziś, teraz powiedzieć Chrystusowi, tak jak synowie Zebedeusza: „Tak Panie! Mogę pić kielich, który Ty wypiłeś i przyjąć chrzest, który Ty przyjąłeś”?