Miłość prowadzi do krzyża i w niej tkwi jego mądrość

miłość krzyżaDzisiejsza liturgia słowa: Syr 51,13-20; J 15,9-17

Dzisiejsze czytania tylko z pozoru różnią się od siebie. Zarówno Chrystus jak i Autor księgi Syracha mówią o jednym i tym samym. W pierwszym czytaniu mowa jest o poszukiwaniu mądrości, o wytrwałym jej zdobywaniu, a nawet walce o nią. Z tych działań wypływają konkretne korzyści, o których także jest mowa. Lecz ta mądrość jest tym samym, co Jezus w Ewangelii nazywa miłością, która swoje dopełnienie znajduje na krzyżu. Bo mądrością krzyża jest miłość, a nie cierpienie; życie płynące z miłości, a nie śmierć płynąca z nienawiści. W ten sposób prawdziwa mądrość zawsze wypływać będzie i prowadzić do miłości, a ta z kolei do krzyża, który jest źródłem życia.

A teraz spróbujmy w dzisiejszym fragmencie z Mądrości Syracha słowo "mądrość" zastąpić "miłością":

"Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, 
szukałem jawnie miłości w modlitwie. 
U bram świątyni prosiłem o nią 
i aż do końca szukać jej będę. 
Z powodu [jej] kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, 
serce me w niej się rozradowało, 
noga moja wstąpiła na prostą drogę, 
od młodości mojej idę jej śladami. 
Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem 
i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. 
Postąpiłem w niej, 
a Temu, który mi dał miłość, chcę oddać cześć. 
Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, 
zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu. 
Dusza moja walczyła o nią 
i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo; 
ręce wyciągałem w górę, 
a błędy przeciwko niej opłakiwałem. 
Skierowałem ku niej moją duszę 
i znalazłem ją dzięki czystości; 
z nią od początku zyskałem rozum*
dlatego nie będę opuszczony."

(por. Syr 51, 13-20).

* lub serce

Po raz kolejny oba czytania (szczególnie zaś Ewangelia) są wezwaniem do miłości, która jest istotą i celem Wielkiego Postu, miłości, która jest nakazem Chrystusa: "To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali" (J 15,17). Można się zastanawiać, jak rozumieć to, że Bóg każe nam kochać (przecież samo przykazanie miłości Boga i bliźniego zaczyna się od nakazu: "Będziesz…"). Odpowiedzią niech będą słowa Sługi Bożego ks. abpa Fultona J. Sheena:

"Istnieje ogromna różnica między lubieniem a kochaniem. Lubienie zawiera się w emocjach, kochanie natomiast – w woli. Nie sposób jest całkowicie kontrolować stanu lubienia, lecz miłość można sobie nakazać. Lubienie to rodzaj reakcji, podobnie jak czkawka, kochanie – to decyzja lub postanowienie. Nie możemy polubić wszystkich, możemy natomiast wszystkich pokochać."

"Life is Worth Living", 1953r., str. 166.