Nie przegapić czasu nawiedzenia i obietnicy

trojcaDzisiejsza liturgia słowa: Rdz 18,1-10a; Kol 1,24-28; Łk 10,38-42

Jakże często nasza relacja z Bogiem przysłonięta jest przez troski dnia codziennego, a zaniedbana Msza Święta czy codzienna modlitwa usprawiedliwiana brakiem czasu lub po prostu zmęczeniem. Ileż to razy nasza obecność na Eucharystii jest płytka i powierzchowna, gdyż nie potrafimy zagłębić się w treści jakie przekazuje nam Słowo Boże i liturgia z powodu licznych rozproszeń i zmęczenia, któremu często się poddajemy. Rzucamy się w wir pracy i obowiązków zapominając o Bogu, a gdy przychodzi kryzys, czy trudności nagle przypominamy sobie o Kimś, kto może nam pomóc (w myśl przysłowia: jak trwoga to do Boga).

Tymczasem trzeba nam nieustannie podejmować wysiłek, by wciąż nie tylko równoważyć pracę dnia codziennego i relację z Bogiem, ale dawać pierwszeństwo Bogu. Zaczynać i kończyć dzień modlitwą, uczynić choćby znak krzyża przed i po posiłku, nie ograniczać się li tylko do niedzielnej Mszy Świętej, przyjść choć raz w tygodniu na chwilę adoracji Najświętszego Sakramentu. Chrystus w Ewangelii pokazuje nam, że bardzo ważną sprawą w życiu chrześcijańskim jest kontemplacja, jest modlitwa, słuchanie Słowa Bożego. Abyśmy, tak jak Abraham, mogli rozpoznać czas naszego nawiedzenia, w którym otrzymamy obietnicę życia wiecznego.

Dobrze jest wziąć sobie to do serca i przyjrzeć się mądrości Kościoła, który w starej benedyktyńskiej regule: ora et labora (módl się i pracuj) daje pewien wzór do naśladowania. I kolejność czynności w niej wcale nie jest przypadkowa…