Nowy polski przewodnik po Camino Frances – recenzja

tyt

Kiedy w zeszłym roku przygotowywałem się do mojej pielgrzymki, która zaprowadziła mnie do grobu św. Jakuba Większego w Santiago de Compostela, nie myślałem nawet o tym, by poruszać się przy pomocy jakiegokolwiek przewodnika. Po pierwsze dlatego, że szedłem z Polski, z rodzinnego Rybnika, po drugie z założenia miałem iść własną drogą trochę na przełaj i raczej nie wyznaczonym szlakiem, w końcu po trzecie, ponieważ nie słyszałem wtedy, by istniał jakikolwiek przewodnik obejmujący całościowo szlak jakubowy z Polski do Santiago. Jednak także w mojej wędrówce przyszedł czas, kiedy w hiszpańskim Logroño wszedłem na zorganizowany szlak prowadzący mnie wprost do celu. Była to najpopularniejsza droga zwana francuską (Camino Frances) mająca swój początek w Saint Jean Pied-de-Port.

Spotkałem wtedy mnóstwo ludzi – w tym wielu Polaków – którzy posługiwali się różnego rodzaju przewodnikami, kupionymi po francuskiej stronie Pirenejów. Były one najczęściej kilkujęzyczne, bardzo ogólnikowo opisujące kolejne etapy Camino, wraz ze spisem miejsc noclegowych (albergue), a także mapkami i ewentualnie zarysem profilu każdego z odcinków. Zawsze sobie wtedy myślałem, że fajnie by było, gdyby taki ale kompleksowy przewodnik został wydany po polsku. Minęło kilka miesięcy od mojego powrotu i otrzymałem do zrecenzowania od Wydawnictwa WAM taki właśnie przewodnik po Camino Frances oraz Camino Fisterra autorstwa historyka i zapalonego pielgrzyma na drogach jakubowych Szymona Pilarza.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się tak dobrze wykonanej pracy (nie pozbawionej oczywiście pewnych wad, które jednak mogą nimi być tylko w moim odczuciu lub odczuciu nielicznych). Zacznę zatem od zalet, których jest bardzo dużo, jednak wymienię tylko kilka z nich.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to wymiary książeczki sprawiające, że z powodzeniem zmieści się on w mniejszych kieszeniach plecaka, czy nawet spodni. Zerkając na sam spis treści widać kompleksowość całego dzieła. Autor faktycznie w sposób zwięzły starał się ująć każdy istotny aspekt pieszej wędrówki do Santiago. Mamy zatem krótki rys historyczny, w którym lekkim językiem zostaje przybliżona nam postać świętego patrona pielgrzymów oraz dzieje jego doczesnych szczątków, które wkomponowane są i ukazane w kontekście znaczących wydarzeń dotykających Półwysep Iberyjski (od ekspansji islamu, przez długie wieki rekonkwisty, zjednoczenie w jedno królestwo po wojnę z armiami Napoleona i czasy współczesne).

Niezwykle ważną częścią tego przewodnika są cztery krótkie działy odpowiadające na najczęściej zadawane pytania, przez osoby chcące pierwszy raz wyruszyć na pielgrzymi szlak. Chodzi oczywiście o transport, finanse, zawartość plecaka oraz specyfikę Camino. Szymon zwięźle na nie odpowiada nie ograniczając się do podania jednej propozycji lecz – gdy jest taka możliwość – zestawiając ze sobą kilka alternatyw. Tym samym każdy z nas może zmierzyć się na przykład z problemem finansów koniecznych do podjęcia wędrówki szlakiem św. Jakuba.

Główny trzon przewodnika stanowi jednak opis trasy podzielony na 34 etapy. W przystępny sposób obrazuje on za pomocą map przebieg każdej z tras, a infografiki pozwalają zorientować się jak wyglądają profile kolejnych etapów, co pozwla wcześniej przygotować się na trudności jakie niesie ukształtowanie terenu. Oczywiście nie brakuje opisu każdego odcinka wraz ze spisem miejscowych albergue, które przyjmują pielgrzymów. Cieszę się również, że Autor w miarę możliwości umieścił miejsa warte zobaczenia. Bywa bowiem, że pielgrzymi wychodzący wcześnie rano pokonują cały etap w kilka godzin, zatem mogą resztę dnia poświęcić miedzy innymi na zwiedzanie miasteczka, w którym się znajdują.

Jeśli chodzi o wady. Uważam, że sam przewodnik jest nieco za ciężki, jednak nadrabia to tym, że papier użyty do druku, wydaje się być bardziej odporny na zniszeczenie związane z ewentualnym zmoczeniem w czasie ulewnych deszczy. Uważam, że objętościowo byłby mniejszy, gdyby wszystkie zdjęcia w nim zawarte miały formę miniaturek (zdaje się, że około dwudziestu zajmuje całą albo pół strony), których i tak jest za dużo. Rozumiem jednak, że jest to przewodnik, który nie tylko ma być praktryczny, lecz także atrakcyjny dla potencjalnych kupujących.

Podsumowując, szczerze polecam ten przwodnik. Pozwala on dobrze przygotować się i przeżyć wędrówkę Camino Frances. Sam wezmę go ze sobą na moje Camino, którym będę chciał dokończyć to, co zacząłem w zeszłym roku – dotrzeć z Santiago na Finisterrę, średniowieczny koniec ziemi. Ufam, że ten przewodnik mi w tym pomoże.