Odrzucając Kościół odrzucasz Chrystusa

Łódź KościołaDzisiejsza liturgia słowa: Dz 12,24-13,5a; J 12,44-50

Jezus dziś mówi do nas:

"Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym".

Sprawa jest prosta. Gardząc Chrystusem gardzisz Ojcem, bo Chrystus przyniół nam to, co usłyszał od Ojca. A to, co przyniósł daje życie wieczne. Zatem gardząc Chrystusem gardzisz nie tylko Ojcem, ale pozbawiasz się także życia wiecznego. Dlatego Chrystus nie będzie potrzebował już sądzić. Sam siebie osądziłeś odrzucając życie i wybierając śmierć. Ale to nie wszystko. Nawiązując do wczorajaszej homilii Ojca Świętego Franciszka, który powiedział (powtarzając za papieżem Pawłem VI), że "znalezienie Jezusa poza Kościołem jest niemożliwe. Absurdalną dychotomią jest chcieć żyć z Jezusem bez Kościoła" oraz "Nie można podążać za Jezusem i kochać go poza Kościołem". Wniosek? Odrzucając Kościół, odrzucasz Chrystusa, który w Nim jest, który jest Jego Głową, a Kościół Jego Ciałem. A co się dzieje gdy odrzucasz Chrystusa, to już sobie powiedzieliśmy.