Pustynia (Mt 4,1-11) – Cz. 6: Miejsce mojego kuszenia – pycha tego żywota

Pustynia cz. 6Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego»” (w. 5-7).

Jezus stoi na rogu świątyni. Wie, że jest Bogiem, Synem Najwyższego. „Rzuć się w dół! Twój Ojciec spektakularnie Cię ocali, sprawi, że bezpiecznie wylądujesz na ziemi. To będzie dopiero cud! To przyniesie Ci chwałę, sławę i wszyscy od razu będą wiedzieli, że jesteś Mesjaszem – Synem Bożym”. Nie tędy droga! Nie tak ma wyglądać Jezusowe posłannictwo. Nie w chwale ma się pojawić Mesjasz w Mieście Świętym, lecz pokornie na osiołku ma doń wjechać. Osłabiony na ciele mimo wszystko pozostaje posłuszny Ojcu, a nie własnej ambicji i pragnieniom.

Jakże często my chcemy dokonać czegoś wielkiego, doniosłego i spektakularnego? Coś takiego, co przyniesie nam chwałę i splendor wśród gawiedzi. Coś, co będzie tylko i wyłącznie naszą zasługą, w czym nikt inny – nawet sam Bóg – nie będzie brał udziału, ani nie będzie miał zasług. Oto pycha tego żywota: „ja sam!”.

Nie sposób pominąć tutaj tej pokusy, przed którą stanęli pierwsi rodzice: „i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,5). Szatan kłamał. Tylko Bóg zna granicę między dobrem a złem. Uwiedzeni perspektywą bycia jak Bóg, sprawili, że grzech, który zamieszkał w ich sercach zamiast Boga, zdeprawował dążenia ludzkie, w czynieniu sobie ziemi poddaną (por. Rdz 1,28). Najbardziej jaskrawym przykładem tego są tak liczni naukowcy i politycy, którzy idąc za pokusą bycia jak Bóg, roszczą sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci poszczególnych jednostek.

Ale i my często zmagamy się z pychą własnego życia. Szukamy naszej świątyni, z której moglibyśmy rzucić się w dół i pokazać innym jak pięknie potrafimy lądować. Próbujemy na własną rękę czynić cuda, a wychodzą nam buble. Ubóstwiamy innych nie zważając, że jedynym godnym ubóstwiania przez człowieka jest sam Bóg. „Bóg nie jest ci potrzebny! Rzuć się w dół, a pokażesz wszystkim, że ty sam dla siebie jesteś bogiem, będą cię chwalić, będą o tobie pisać, będą nazywać twoim imieniem szkoły i ulice. Będziesz mógł się chwalić, że to ty sam zdobyłeś, sam zrobiłeś, sam zapracowałeś, że nikt ci nie pomagał. Zrób tylko to jedno, ten jeden mały krok. Rzuć się w dół!”.

Upadek z wysokości zawsze na początku przypomina lot.