Być dzieckiem czy psem…?

Być psem czy dzieckiem

Ilu z nas jest jak ta kananejska kobieta z dzisiejszej Ewangelii? Wiedziemy życie psa: zjeść, spać, kopulować, zero odpowiedzialności i zobowiązań. A nawet jeśli na co dzień prowadzimy się całkiem przyzwoicie, to w kwestii wiary oraz wierności Bogu i Kościołowi łatwo potrafimy zrezygnować, by odnieść jakieś przyziemne, doczesne korzyści. Jak Kananejczycy zamiast składać ofiarę Bogu prawdziwemu uprawiamy kult zwierząt. Owszem, jest tak, że to rany zadane nam przez członków i sługi Kościoła oddalają nas od Niego i od Boga. Jednak dziś świat, który nas otacza domaga się tego od nas, i jakże często się temu poddajemy. Powrót do... Czytaj dalej...

Być jak dziecko, to posiąść niebo!

dziecko_BożeDzisiejsza liturgia słowa: Syr 17,1-15; Mk 10,13-16

Przyjąć królestwo Boże jak dziecko oznacza poddać się kształtującemu i wychowującemu działaniu Boga, tak jak dziecko poddane jest rodzicom. To żyć w pełnej, czasem trudnej, lecz zawsze jakże prostej szczerości wobec Boga, naszego Ojca. Dziecko bowiem nigdy nie rodzi się z wrodzoną umiejętnością kłamania, ono uczy się tego od dorosłych albo starszych kolegów, bądź koleżanek. To mieć zaufanie do Boga i niezachwianą pewność w Jego prowadzenie. To być silnej wiary, nadziei i miłości. To pozwolić się objąć Jezusowi i przyjąć Jego błogosławieństwo.

Czy rozumiesz o czym mówię? Mówię o tym, do czego my dorośli chrześcijanie staramy się... Czytaj dalej...