Co jest źródłem kryzysu w Kościele?


Wielu z nas targają dziś wątpliwości, wielu ma mieszane uczucia, inni przeżywają w związku z tym, co się dzieje poważny kryzys wiary, tożsamości i przynależności eklezjalnej. I wcale się temu nie dziwię. Mnie samemu bardzo trudno było w i wciąż jest w tym czasie. Jednak nie przestaję zadawać sobie pytania: dlaczego? Kardynał Müller stwierdził, że u korzeni zła w Kościele "nie leży klerykalizm, lecz odrzucenie prawdy i rozkład moralny. Rozkład doktryny zawsze prowadzi do rozkładu moralności" (za: Tygodnik Katolicki Niedziela).

No właśnie. Co leży u podstawy kryzysu jaki dzisiaj dotyka Kościół? Klerykalizm, czy może jednak odrzucenie... Czytaj dalej...

„Serce w serce” o. Adama Szustaka – recenzja

Rzadko porywam się na pisanie recenzji książek, które czytam (a czytam dużo), w tym jednak przypadku zrobię wyjątek od tej reguły. Dodatkową informacją niech będzie to, że książka jest autorstwa znanego dominikanina, kaznodziei, rekolekcjonisty i przewodnika duchowego wielu tysięcy o. Adama Szustaka, którego jakimś wielkim zwolennikiem, czy namiętnym słuchaczem nie jestem (co nie znaczy, że nie słucham jego konferencji). Spróbuję poniżej opisać moje wnioski po lekturze jego komentarza do Księgi Rut ze Starego Testamentu, noszącego tytuł „Serce w serce”.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę na księgarskiej półce, to urzekła mnie jej prostota, a że... Czytaj dalej...

Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...

Camino to walka z samym sobą

walka z samym sobą

Bardzo ważne miejsce na drodze do Santiago de Compostela, na każdej drodze, którą pokonuje się pieszo, a także na tej życiowej wędrówce zajmuje walka (chyba w każdym znaczeniu tego słowa). Ma ona potrójny wymiar: walka z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Chciałbym skupić się na pierwszej z nich.

110 dni marszu to, czas przepełniony ogromem przeżyć, którym towarzyszył cały wachlarz emocji i uczuć. Były dni, w których marsz sprawiał ogromną radość i nie było nawet mowy o jakimkolwiek zmęczeniu, zdawało mi się wręcz, że frunę tuż nad ziemią. Był czas totalnej posuchy i obojętności. Szedłem... Czytaj dalej...

Nie szemrajcie… On jest!

nie szemrajcie

Tym, co zwróciło moją uwagę w dzisiejszej Liturgii Słowa, jest fakt, że pomimo nierówności społecznych nie tylko w śmierci, której podlegamy, wszyscy ludzie są sobie równi, ale także w grzechu, którego konsekwencją jest/może być śmierć duchowa. Zresztą św. Paweł w Liście do Rzymian stwierdza to wyraźnie: „wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (3,23). Ten, który JEST, „naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie jest Mu miły ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34n.). My jednak lubimy mieć wzgląd na osoby, co zazwyczaj kończy się niesprawiedliwym traktowaniem bliźniego. Jednak szczególnie jedna osoba jest... Czytaj dalej...