Grając świętym Franciszkiem

saintfrancisassisiwithalkamil15thcentury

Dzisiaj na portalu DEON.pl ukazał się komentarz x. Jacka Siepsiaka pt. Kto się boi papieża Franciszka?, w którym to stara się udowodnić wszystki dookoła, jak to nie tylko pewne środowiska "sekciarskie" (w domyśle chodzi zapewne o różnego rodzaju tradycjonalistów, wszak pada słowo "lefebryści"), próbują oczerniać i deprecjonować osobę oraz działalność Najwyższego Pasterza Franciszka. Jego tzw. św. Oburz (redakcja DEONu używając tego terminu, wskazuje na swego rodzaju patologię społeczną, czyli skłonność Polaków do oburzania się wszystkim i niczym jednocześnie - i chwała im za to!) wylewa się również dlatego, że dostrzega on ów "sekciarskie" działanie także w mediach krajowych i zagranicznych,... Czytaj dalej...

Spokojnie, w tej łodzi jest Piotr

Nie milkną komentarze po zakończonym w ostatnią niedzielę Synodzie biskupów. Komentarze różne, jedne solidnie podsumowują pracę ojców synodalnych inne nie zostawiają na nim suchej nitki, a jeszcze inne w zasadzie do ogólnej dyskusji nic nie wnoszą, prócz narzekania i pomstowania, a to na biskupów, a to na Papieża, a to w końcu na Kościół. To narzekanie ma różne podłoże. Faktem jednak jest, że wśród ogromnej rzeszy wiernych Synod ten i sposób w jaki przestawiały go media ale także sposób prowadzenia publicznej dyskusji niektórych wysoko postawionych hierarchów, budził ogromny niepokój (także we mnie) o przyszłość Kościoła, a u... Czytaj dalej...

Upominać z miłością i tylko z miłością

Upominanie

Każdy chyba się ze mną zgodzi, że miłość to najpiękniejsza sprawa na ziemi jaka tylko może człowieka spotkać. Nie pieniądze, nie sława, ni sukcesy. Wszystko to bez miłości jest niczym, jest marnością i gonieniem za wiatrem. Bez przeżywania prawdziwej miłości każdy człowiek w głębi serca będzie zawsze nieszczęśliwy, a samotność stanie się więzieniem – wydawałoby się – bez wyjścia. Nie trzeba być wielkim filozofem, czy wybitnym obserwatorem (choć obecnie nie jest to tak oczywiste), aby dostrzec, że polega ona m.in. na umiejętności dawana ale także i brania tego, co jest mi dane w darze. I bynajmniej nie jest to takie... Czytaj dalej...

Być dzieckiem czy psem…?

Być psem czy dzieckiem

Ilu z nas jest jak ta kananejska kobieta z dzisiejszej Ewangelii? Wiedziemy życie psa: zjeść, spać, kopulować, zero odpowiedzialności i zobowiązań. A nawet jeśli na co dzień prowadzimy się całkiem przyzwoicie, to w kwestii wiary oraz wierności Bogu i Kościołowi łatwo potrafimy zrezygnować, by odnieść jakieś przyziemne, doczesne korzyści. Jak Kananejczycy zamiast składać ofiarę Bogu prawdziwemu uprawiamy kult zwierząt. Owszem, jest tak, że to rany zadane nam przez członków i sługi Kościoła oddalają nas od Niego i od Boga. Jednak dziś świat, który nas otacza domaga się tego od nas, i jakże często się temu poddajemy. Powrót do... Czytaj dalej...

Życie bez zabezpieczeń

pustyniaLubimy czuć się bezpiecznie, lubimy mieć poczucie bezpieczeństwa. To dlatego otaczamy się tyloma rzeczami, które mają nam owo bezpieczeństwo zapewnić: ubezpieczenie, oszczędności, bezpieczny samochód, unikanie konfliktów (często przez nieuzasadnioną uległość), a bywa że czasem poczucie bezpieczeństwa daje nam w takich sytuacjach atak. Podejmujemy także duchowe środki bezpieczeństwa, które sprawią, że umilknie sumienie ze swoimi wyrzutami. Odsuwamy się od Boga i Kościoła, lub – co gorsze – wybiórczo traktujemy Słowo Boże, i wybieramy sobie tylko to, co nam w tej chwili odpowiada. Na nic jednak zda się to wszystko, cały ten wysiłek. Jeżeli w tym zewnętrznym zabezpieczaniu się nie ma Boga, oraz w tym wewnętrznym Go odrzucam, to w końcu runie... Czytaj dalej...