Droga pośród popiołów (cz. 7) – trzykrotne umęczenie i śmierć Chrystusa

Długa była nasza wędrówka przez popioły grzechów. Droga doprowadziła nas do Triduum, do kulminacji i szczytu wydarzeń mających zdecydować o losach świata. Tyle już zobaczyliśmy. Czas jednak wejść w Mękę oraz Śmierć naszego Zbawiciela. To już nie jest proces. To wykonanie wyroku, który wydał na Jezusa człowiek uzurpujący sobie prawo do bycia jak Bóg.

W tej ostatniej (najdłuższej) części naszych rozważań dotkniemy tego, co przewijało się przez większość poprzednich tekstów, a głownie tych dotyczących sądu nad Jezusem. Trzykrotne umęczenie Zbawiciela ma związek z sądem jaki wydały na Niego Sanhedryn, Herod i Piłat, symbolizujący ducha i rozum, serce i... Czytaj dalej...

Droga pośród popiołów (cz. 1) – dwa ogrody

Nie sposób mówić o Męce Chrystusa pomijając lub szybko przechodząc do porządku dziennego nad wydarzeniami, które działy się u stóp Góry Oliwnej. Nie sposób też, mówiąc o ogrodzie Gethsemani, pominąć innego ogrodu jaki przychodzi na myśl przy rozważaniu naszego zbawienia – Ogrodu Eden, raju, którego szczęśliwym posiadaczem był człowiek.

Mamy zatem dwa bardzo ważne miejsca, dwa ogrody, w których wydarzyło się coś, co zapoczątkowało zmiany. Z jednej strony Eden, czyli raj, w którym pierwsi rodzice chodzili w światłości Bożej przyjaźni i miłości, w którym kwitło życie oraz radość, w którym panowali i mogli robić wszystko oprócz jednego: jeść... Czytaj dalej...

Droga pośród popiołów – prolog

Fot. GeoffreyWhiteway

Środa Popielcowa otwiera kolejny już Wielki Post jaki mamy okazję przeżywać. Każdy z nas (myślę, że nawet Ci, którzy nie do końca świadomie wyznają swoją wiarę, lub są katolikami „od święta”), chyba czuje, że nie jest to zwyczajny czas, że wymaga on jakiegoś dodatkowego starania, czy nawet wyrzeczeń.

Mam świadomość, że dawno nic tu nie pisałem, jednak postanowiłem wraz z początkiem Wielkiego Postu (oraz wspominając moją serię tekstów o pustyni z tego okresu w 2015 roku: część 1, część 2, część 3, część 4, Czytaj dalej...

„Serce w serce” o. Adama Szustaka – recenzja

Rzadko porywam się na pisanie recenzji książek, które czytam (a czytam dużo), w tym jednak przypadku zrobię wyjątek od tej reguły. Dodatkową informacją niech będzie to, że książka jest autorstwa znanego dominikanina, kaznodziei, rekolekcjonisty i przewodnika duchowego wielu tysięcy o. Adama Szustaka, którego jakimś wielkim zwolennikiem, czy namiętnym słuchaczem nie jestem (co nie znaczy, że nie słucham jego konferencji). Spróbuję poniżej opisać moje wnioski po lekturze jego komentarza do Księgi Rut ze Starego Testamentu, noszącego tytuł „Serce w serce”.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę na księgarskiej półce, to urzekła mnie jej prostota, a że... Czytaj dalej...

Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...