Grzech rozbić o Krzyż

ukrzyżowanieNajgorszą wiadomością dla człowieka była, jest i zawsze będzie ta, że jest grzeszny... To prawda, którą najtrudniej w sobie dziś zaakceptować, najtrudniej jest powiedzieć: "tak, jestem grzesznikiem", czy "tak, to ja dopuściłem się tego zła". Chyba nikt z nas nie ma problemu z zaakceptowaniem dobra, które uczynił. Problemem jest grzeszna przeszłość, która jest niewygodna dla naszego sumienia, i wobec której Ewangelia woła o nawrócenie, przebaczenie i pokutę. Łatwiej jest nam wyprzeć się dotychczasowo akceptowanych i wypełnianych zasad moralnych tylko po to, by osiągnąć święty spokój, niźli stanąć w prawdzie przed Bogiem i samym sobą nazywając grzech po imieniu. Człowiek, który nie potrafi zaakceptować tego wymiaru historii własnego życia, nie potrafi tak naprawdę przebaczyć.... Czytaj dalej...

Życie bez zabezpieczeń

pustyniaLubimy czuć się bezpiecznie, lubimy mieć poczucie bezpieczeństwa. To dlatego otaczamy się tyloma rzeczami, które mają nam owo bezpieczeństwo zapewnić: ubezpieczenie, oszczędności, bezpieczny samochód, unikanie konfliktów (często przez nieuzasadnioną uległość), a bywa że czasem poczucie bezpieczeństwa daje nam w takich sytuacjach atak. Podejmujemy także duchowe środki bezpieczeństwa, które sprawią, że umilknie sumienie ze swoimi wyrzutami. Odsuwamy się od Boga i Kościoła, lub – co gorsze – wybiórczo traktujemy Słowo Boże, i wybieramy sobie tylko to, co nam w tej chwili odpowiada. Na nic jednak zda się to wszystko, cały ten wysiłek. Jeżeli w tym zewnętrznym zabezpieczaniu się nie ma Boga, oraz w tym wewnętrznym Go odrzucam, to w końcu runie... Czytaj dalej...

Dla tego kto kocha krzyż jest drogą prostą

 

zbawienieDzisiejsza liturgia słowa: Oz 14,2-10; Mk 12,28b-34

Być niedaleko od królestwa Bożego, to znaczy kroczyć za Jezusem drogą Pańską, drogą krzyża, która jest drogą Miłości. Jest ona dobrze znana (w tym sensie prosta) człowiekowi sprawiedliwemu, który rozumnie odpowiedział, tzn. wie jak nią kroczyć (jest to ewidentne wskazanie na fakt, że wiara potrzebuje być rozumną). Nie potknie się on, gdyż drogę wskazują mu sprawiedliwość, przebaczenie, prawda i miłość.

Grzesznik natomiast, póki nie podejmie nawrócenia, będzie się na niej potykał. Będzie się w nim rodził bunt. Stąd to wielkie wołanie Ozeasza o nawrócenie, polegające na odwróceniu się od grzechów i obróceniu się w stronę Bożej... Czytaj dalej...

Miłość prowadzi do krzyża i w niej tkwi jego mądrość

miłość krzyżaDzisiejsza liturgia słowa: Syr 51,13-20; J 15,9-17

Dzisiejsze czytania tylko z pozoru różnią się od siebie. Zarówno Chrystus jak i Autor księgi Syracha mówią o jednym i tym samym. W pierwszym czytaniu mowa jest o poszukiwaniu mądrości, o wytrwałym jej zdobywaniu, a nawet walce o nią. Z tych działań wypływają konkretne korzyści, o których także jest mowa. Lecz ta mądrość jest tym samym, co Jezus w Ewangelii nazywa miłością, która swoje dopełnienie znajduje na krzyżu. Bo mądrością krzyża jest miłość, a nie cierpienie; życie płynące z miłości, a nie śmierć płynąca z nienawiści. W ten sposób prawdziwa mądrość zawsze wypływać będzie i prowadzić do miłości, a... Czytaj dalej...

Czy faktycznie nosisz w sobie znak sprzeciwu?

Kościół - znak sprzeciwuDzisiejsza liturgia słowa: Ml 3,1-4  albo  Hbr 2,14-18; Łk 2,22-40

"Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą" (Łk 2, 34). Dlaczego o tym konkretnym wycinku z dzisiejszej Ewangelii chcę mówić? Mam wrażenie, że my chrześcijanie, albo raczej trzeba powiedzieć, katolicy, nie mamy bladego pojęcia, co to tak naprawdę dla nas znaczy. Znamy historię życia ziemskiego Jezusa Chrystusa, wiemy, że to proroctwo Symeona wypełniło się co do joty. Jednakże Pan powiedział do swoich uczniów: "Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, to i was prześladować będą. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać"... Czytaj dalej...