„Serce w serce” o. Adama Szustaka – recenzja

Rzadko porywam się na pisanie recenzji książek, które czytam (a czytam dużo), w tym jednak przypadku zrobię wyjątek od tej reguły. Dodatkową informacją niech będzie to, że książka jest autorstwa znanego dominikanina, kaznodziei, rekolekcjonisty i przewodnika duchowego wielu tysięcy o. Adama Szustaka, którego jakimś wielkim zwolennikiem, czy namiętnym słuchaczem nie jestem (co nie znaczy, że nie słucham jego konferencji). Spróbuję poniżej opisać moje wnioski po lekturze jego komentarza do Księgi Rut ze Starego Testamentu, noszącego tytuł „Serce w serce”.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę na księgarskiej półce, to urzekła mnie jej prostota, a że... Czytaj dalej...

Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...

Upominać z miłością i tylko z miłością

Upominanie

Każdy chyba się ze mną zgodzi, że miłość to najpiękniejsza sprawa na ziemi jaka tylko może człowieka spotkać. Nie pieniądze, nie sława, ni sukcesy. Wszystko to bez miłości jest niczym, jest marnością i gonieniem za wiatrem. Bez przeżywania prawdziwej miłości każdy człowiek w głębi serca będzie zawsze nieszczęśliwy, a samotność stanie się więzieniem – wydawałoby się – bez wyjścia. Nie trzeba być wielkim filozofem, czy wybitnym obserwatorem (choć obecnie nie jest to tak oczywiste), aby dostrzec, że polega ona m.in. na umiejętności dawana ale także i brania tego, co jest mi dane w darze. I bynajmniej nie jest to takie... Czytaj dalej...

Życie bez zabezpieczeń

pustyniaLubimy czuć się bezpiecznie, lubimy mieć poczucie bezpieczeństwa. To dlatego otaczamy się tyloma rzeczami, które mają nam owo bezpieczeństwo zapewnić: ubezpieczenie, oszczędności, bezpieczny samochód, unikanie konfliktów (często przez nieuzasadnioną uległość), a bywa że czasem poczucie bezpieczeństwa daje nam w takich sytuacjach atak. Podejmujemy także duchowe środki bezpieczeństwa, które sprawią, że umilknie sumienie ze swoimi wyrzutami. Odsuwamy się od Boga i Kościoła, lub – co gorsze – wybiórczo traktujemy Słowo Boże, i wybieramy sobie tylko to, co nam w tej chwili odpowiada. Na nic jednak zda się to wszystko, cały ten wysiłek. Jeżeli w tym zewnętrznym zabezpieczaniu się nie ma Boga, oraz w tym wewnętrznym Go odrzucam, to w końcu runie... Czytaj dalej...

Bo tu chodzi o miłość i o krzyż!

Prawda w JezusieDzisiejsza liturgia słowa:  Mdr 9,13-18b; Flm 9b-10.12-17; Łk 14,25-33

Kolejny raz Słowo Boże stawia nas w świetle trudnej prawdy, domagając się jej odważnego podjęcia. Tydzień temu padło pytanie o mój stosunek do samego siebie (czy nie jestem pysznym i zarozumiałym egoistą) oraz w tym kontekście o moje zaufanie do Jezusa i Jego Kościoła. Dziś Chrystus pyta o moją relację z drugim człowiekiem, z bliskimi mojemu sercu.

Szły za Nim wielkie tłumy, podobnie jak i my licznie zgromadziliśmy się w naszej świątyni. Ale co z tego, skoro większość, jeśli nie każdy z nas przychodzi wciąż o coś prosić: „Panie Jezu proszę za moje dzieci…”, „Jezu, daj... Czytaj dalej...