„Serce w serce” o. Adama Szustaka – recenzja

Rzadko porywam się na pisanie recenzji książek, które czytam (a czytam dużo), w tym jednak przypadku zrobię wyjątek od tej reguły. Dodatkową informacją niech będzie to, że książka jest autorstwa znanego dominikanina, kaznodziei, rekolekcjonisty i przewodnika duchowego wielu tysięcy o. Adama Szustaka, którego jakimś wielkim zwolennikiem, czy namiętnym słuchaczem nie jestem (co nie znaczy, że nie słucham jego konferencji). Spróbuję poniżej opisać moje wnioski po lekturze jego komentarza do Księgi Rut ze Starego Testamentu, noszącego tytuł „Serce w serce”.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę na księgarskiej półce, to urzekła mnie jej prostota, a że... Czytaj dalej...

Grając świętym Franciszkiem

saintfrancisassisiwithalkamil15thcentury

Dzisiaj na portalu DEON.pl ukazał się komentarz x. Jacka Siepsiaka pt. Kto się boi papieża Franciszka?, w którym to stara się udowodnić wszystki dookoła, jak to nie tylko pewne środowiska "sekciarskie" (w domyśle chodzi zapewne o różnego rodzaju tradycjonalistów, wszak pada słowo "lefebryści"), próbują oczerniać i deprecjonować osobę oraz działalność Najwyższego Pasterza Franciszka. Jego tzw. św. Oburz (redakcja DEONu używając tego terminu, wskazuje na swego rodzaju patologię społeczną, czyli skłonność Polaków do oburzania się wszystkim i niczym jednocześnie - i chwała im za to!) wylewa się również dlatego, że dostrzega on ów "sekciarskie" działanie także w mediach krajowych i zagranicznych,... Czytaj dalej...

Walka o Camino

tydzien pierwszy

Mija tydzień odkąd wyruszyłem w moją samotną pieszą wędrówkę do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Długo się do tego przygotowywałem. Większość z tego czasu przygotowania okraszona była pewną euforią, fascynacją i zniecierpliwieniem. Odliczałem dni, wciąż pytałem: "Kiedy nastanie ten dzień?". Punktem zwrotnym był dzień, w którym zadawałem egzamin magisterski, kiedy cały stres i strach z tym związany stał się tylko wspomnieniem. Wtedy tak naprawdę odkryłem, że autentycznie boję się tych moich planów: "To jest ponad 3000 kilometrów, idę zupełnie sam, a jeśli coś mi się stanie!? Po co właściwie tam chcę iść? Czego mi brakuje, że muszę pchać się... Czytaj dalej...

Jesteś zapisany na piasku…?

jezus_pisze_na_piaskuDzisiejsza Ewangelia o cudzołożnicy, którą uczeni w Piśmie i faryzeusze chcą zgodnie z Prawem mojżeszowym ukamienować, jest niezwykle głęboka w swoich szczegółach. Spróbuję poruszyć tylko kilka jej aspektów. 

Po pierwsze, próba przeciwstawienia Jezusa Prawu Mojżesza, Prawu Starego Testamentu. A On przecież przyszedł to Prawo wypełnić, a nie mu się przeciwstawić. Widzieli tylko ludzki grzech, a nie człowieka uwikłanego w niego. Nie potrafili zrozumieć, że Bóg "miłości pragnie, nie krwawej ofiary" (Oz 6,6). Miłosierdzie, to było coś, czego nie potrafili w sobie znaleźć, zaślepieni Prawem, które znali, lecz którego nie rozumieli. "A Ty co mówisz?" - pytali Jezusa: zabić, czy nie zabić?

A On nic nie mówił. Przykucnął i pisał palcem... Czytaj dalej...