„Serce w serce” o. Adama Szustaka – recenzja

Rzadko porywam się na pisanie recenzji książek, które czytam (a czytam dużo), w tym jednak przypadku zrobię wyjątek od tej reguły. Dodatkową informacją niech będzie to, że książka jest autorstwa znanego dominikanina, kaznodziei, rekolekcjonisty i przewodnika duchowego wielu tysięcy o. Adama Szustaka, którego jakimś wielkim zwolennikiem, czy namiętnym słuchaczem nie jestem (co nie znaczy, że nie słucham jego konferencji). Spróbuję poniżej opisać moje wnioski po lekturze jego komentarza do Księgi Rut ze Starego Testamentu, noszącego tytuł „Serce w serce”.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę książkę na księgarskiej półce, to urzekła mnie jej prostota, a że... Czytaj dalej...

Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...

Nie szemrajcie… On jest!

nie szemrajcie

Tym, co zwróciło moją uwagę w dzisiejszej Liturgii Słowa, jest fakt, że pomimo nierówności społecznych nie tylko w śmierci, której podlegamy, wszyscy ludzie są sobie równi, ale także w grzechu, którego konsekwencją jest/może być śmierć duchowa. Zresztą św. Paweł w Liście do Rzymian stwierdza to wyraźnie: „wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (3,23). Ten, który JEST, „naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie jest Mu miły ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34n.). My jednak lubimy mieć wzgląd na osoby, co zazwyczaj kończy się niesprawiedliwym traktowaniem bliźniego. Jednak szczególnie jedna osoba jest... Czytaj dalej...

Bóg ma miłosierdzie nad nami idiotami

Przypowieść o winnicy

Często denerwuje nas i oburza fakt, że ktoś, kto całe swoje życie spędził na grzesznym i hulaszczym życiu, nawraca się na „łożu śmierci” otwiera sobie drogę do zbawienia. „Ja tu się trudzę i staram od młodości żyć po chrześcijańsku – z różnym skutkiem co prawda, ale jednak – nawracam się, chodzę do spowiedzi, co niedzielę do kościoła na Mszę, do Komunii, a ten łotr i łajdak całe swoje nędzne życie sprzeniewierzył i zmarnował i teraz, kiedy ma zdechnąć, nawraca się…? I że ja mam z nim być kiedyś w niebie…?!”. Tak! Powiem mocniej. Prędzej on się tam znajdzie niż ty, gdybyś teraz... Czytaj dalej...

Grzech rozbić o Krzyż

ukrzyżowanieNajgorszą wiadomością dla człowieka była, jest i zawsze będzie ta, że jest grzeszny... To prawda, którą najtrudniej w sobie dziś zaakceptować, najtrudniej jest powiedzieć: "tak, jestem grzesznikiem", czy "tak, to ja dopuściłem się tego zła". Chyba nikt z nas nie ma problemu z zaakceptowaniem dobra, które uczynił. Problemem jest grzeszna przeszłość, która jest niewygodna dla naszego sumienia, i wobec której Ewangelia woła o nawrócenie, przebaczenie i pokutę. Łatwiej jest nam wyprzeć się dotychczasowo akceptowanych i wypełnianych zasad moralnych tylko po to, by osiągnąć święty spokój, niźli stanąć w prawdzie przed Bogiem i samym sobą nazywając grzech po imieniu. Człowiek, który nie potrafi zaakceptować tego wymiaru historii własnego życia, nie potrafi tak naprawdę przebaczyć.... Czytaj dalej...