Twoje moje życie…

Notatka z dnia 19.02 Trwają rekolekcje wielkopostne. Na zewnątrz jest dużo topniejącego śniegu. Wczoraj podczas spaceru po ogrodzie za jednym z budynków gospodarczych jest niewielkie wzniesienie. Zaraz przy ścianie tego budynku jest dróżka prowadząca na szczyt. Postanowiłem wejść. Nikt wcześniej nie przedzierał się przez ten szlak. Pierwszy krok i śniegu po kolana. Ale brnę dalej. Przeszedłem 3/4 drogi i zawróciłem. Choć tego dnia przyczyną mej rezygnacji była duża ilość śniegu, to jednak dziś, gdy zobaczyłem to miejsce stwierdziłem, że jest to mój obraz, obraz mego życia, obraz mej duszy. Bo oto obok swoich śladów dostrzegłem także ślady ptaka, który zaszedł dalej niż... Czytaj dalej...

Las i kryzys…

Wczoraj miałem okazję trochę pospacerować po lesie. Prócz krótkiej modlitwy wiele myślałem nad tym co się ostatnimi dniami dzieje w moim życiu. Gdzieś przez moją głowę przewinął się jeden z dialogów Platona "Parmenides", który musiałem streścić. Nie należy do wielkich przyjemności streszczanie tekstów, z których wynika, że coś "musi samo siebie dotykać i nie dotykać; jest większe, mniejsze i równe w stosunku do siebie i innych przedmiotów. Mając natomiast w sobie tyle sprzeczności musi stale powstawać i ginąć. Ostatecznie padło stwierdzenie, że istnieje właśnie dlatego, że nie istnieje." No ale co tu poradzić, jak mus to mus. Ale nie to było moim... Czytaj dalej...