Bóg przychodzi wtedy, kiedy tego nie chcemy

Spotkanie Boga z AbrahamemMimo, że od niedzieli minęło już trochę czasu, to jednak wciąż rozbrzmiewa we mnie liturgia słowa oraz kazanie wygłoszone przez młodego kapłana, misjonarza pracującego na Ukrainie, a którego parafia liczy zaledwie 150 osób. W drodze powrotnej postanowiłem opisać swoje spostrzeżenia, ponieważ - zresztą jak zawsze - Słowo Boże okazuje się niezwykle bogate w symbolikę, której niektóre elementy spróbuję w tym rozważaniu przedstawić.​

Mamy przed sobą Abrahama, który kolejny raz dowiedzie, że słusznie jest nazywany przez nas ojcem wiary. Jego postawa wobec nawiedzającego go Boga w postaci trzech osób, staje się syntezą problemu jaki spotykamy w Ewangelii, a który wyjaśnia Chrystus. Jednak od początku. Bardzo... Czytaj dalej...

Pustynia (Mt 4,1-11) – Cz. 3: Miejsce mojego spotkania i walki

Pustynia

Wtedy przystąpił kusiciel…” (w. 3).

Kiedy myślimy o pustyni, to pierwszy obraz jaki stawiamy sobie przed oczy, to rozległe, bezkresne morze piasku, piekielny upał, suchy prażący twarz wiatr, wysuszone wargi, opuchnięte stopy. Brak wody, brak życia. Nie ma nikogo.

Tymczasem pustynia to rzeczywistość pełna paradoksów. To właśnie na pustyniach, które pokonujemy w naszym życiu dokonuje się najwięcej doniosłych i ważnych spraw. To miejsce, które tętni życiem… duchowym życiem.

Pustynia, prócz tego, że jest miejscem mojego wygnania i wyrzeczenia, jest także miejscem spotkania i walki.

1. Na pustyni najpierw spotykam moje własne „ja”, spotykam siebie. To... Czytaj dalej...

Nie przegapić czasu nawiedzenia i obietnicy

trojcaDzisiejsza liturgia słowa: Rdz 18,1-10a; Kol 1,24-28; Łk 10,38-42

Jakże często nasza relacja z Bogiem przysłonięta jest przez troski dnia codziennego, a zaniedbana Msza Święta czy codzienna modlitwa usprawiedliwiana brakiem czasu lub po prostu zmęczeniem. Ileż to razy nasza obecność na Eucharystii jest płytka i powierzchowna, gdyż nie potrafimy zagłębić się w treści jakie przekazuje nam Słowo Boże i liturgia z powodu licznych rozproszeń i zmęczenia, któremu często się poddajemy. Rzucamy się w wir pracy i obowiązków zapominając o Bogu, a gdy przychodzi kryzys, czy trudności nagle przypominamy sobie o Kimś, kto może nam pomóc (w myśl przysłowia: jak trwoga to do Boga).

Tymczasem trzeba nam... Czytaj dalej...