Camino to walka z samym sobą

walka z samym sobą

Bardzo ważne miejsce na drodze do Santiago de Compostela, na każdej drodze, którą pokonuje się pieszo, a także na tej życiowej wędrówce zajmuje walka (chyba w każdym znaczeniu tego słowa). Ma ona potrójny wymiar: walka z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Chciałbym skupić się na pierwszej z nich.

110 dni marszu to, czas przepełniony ogromem przeżyć, którym towarzyszył cały wachlarz emocji i uczuć. Były dni, w których marsz sprawiał ogromną radość i nie było nawet mowy o jakimkolwiek zmęczeniu, zdawało mi się wręcz, że frunę tuż nad ziemią. Był czas totalnej posuchy i obojętności. Szedłem... Czytaj dalej...

Pustynia (Mt 4,1-11) – Cz. 3: Miejsce mojego spotkania i walki

Pustynia

Wtedy przystąpił kusiciel…” (w. 3).

Kiedy myślimy o pustyni, to pierwszy obraz jaki stawiamy sobie przed oczy, to rozległe, bezkresne morze piasku, piekielny upał, suchy prażący twarz wiatr, wysuszone wargi, opuchnięte stopy. Brak wody, brak życia. Nie ma nikogo.

Tymczasem pustynia to rzeczywistość pełna paradoksów. To właśnie na pustyniach, które pokonujemy w naszym życiu dokonuje się najwięcej doniosłych i ważnych spraw. To miejsce, które tętni życiem… duchowym życiem.

Pustynia, prócz tego, że jest miejscem mojego wygnania i wyrzeczenia, jest także miejscem spotkania i walki.

1. Na pustyni najpierw spotykam moje własne „ja”, spotykam siebie. To... Czytaj dalej...

Pustynia (Mt 4,1-11) – Cz. 2: Miejsce mojego wyrzeczenia

Pustynia

A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód” (w. 2).

Owo czterdzieści dni i tyleż samo nocy wyraża nie tylko określony, skończony, zamknięty odcinek czasu, w którym Jezus pościł. W samej Biblii liczba ta przewija się wielokrotnie: przez czterdzieści dni na ziemię spadały wody potopu (Rdz 7,17); czterdzieści lat Naród Wybrany wędrował przez pustynię (Lb 14,28-35); czterdzieści dni Mojżesz spędził na Górze Synaj (Wj 24,18), tyleż samo trwało urąganie Izraelowi przez Goliata w oczekiwaniu na bitwę (1 Sm 17,16) oraz wędrówka Eliasza przez pustynię o chlebie i wodzie (1 Krl 19,8); czterdzieści dni mieli... Czytaj dalej...

Walka z grzechem aż do przelewu krwi…

Róże św. FranciszkaDzisiejsza liturgia słowa: Jr 38,4-6.8-10; Hbr 12,1-4; Łk 12,49-53

Moc i stanowczość Słowa Bożego dzisiejszej niedzieli nikomu z nas nie powinno dawać świętego spokoju. Mamy przed oczyma proroka Jeremiasza, męża Bożego całkowicie ufającego Opatrzności, który przechodzi przez prześladowanie zwycięsko. Bóg nie pozwala, by Jego wiernemu słudze stało się cokolwiek złego i tak jak przez zawiść ludzką został on wrzucony do cysterny na pewną śmierć, tak też przez ludzi Bóg wyciąga go z niebezpieczeństwa. Dokładnie tak. Normalną, codzienną drogą, którą działa Bóg w świecie, w naszym życiu, jest drugi człowiek. Tak samo i my, gdy czynimy dobro, to działa przez nas sam Bóg.

Czytaj dalej...