Bóg z nami! A czy my z Bogiem?

Zewsząd napływają do nas życzenia świąteczne. Życzymy sobie dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze (nie prawda, nie jest!), sukcesów zawodowych i osobistych, zachwytu nad magią świąt (a przecież w magię nie wierzymy, prawda?), uśmiechu na twarzy, pieniędzy i awansów, radości, szczęścia, by to życie było jak najprostsze, lekkie i bezproblemowe, sami przecież nie wierząc w to. Zbyt dobrze wiemy, że nigdy tak nie będzie.

Życzymy sobie wiele z okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz w życiu ilu z nas, wydarza się niewiele albo zgoła nic, co przynależy do istoty tych wyjątkowych dni? Już kilka razy słyszałem, że Święta dziś,... Czytaj dalej...

Wolność od ludzi – wolność samotności

Wolność od ludzi

Chyba najtrudniejsza z wolności z jaką przyszło mi się mierzyć przez całą moją wędrówkę, także wtedy, gdy wszedłem na zatłoczony szlak francuski w Hiszpanii. Wolność od ludzi ściśle związana jest z przeżywaniem samotności. To właśnie ona była tą rzeczywistością, która stanowiła dla mnie wyzwanie zanim jeszcze wyruszyłem na szlak. Budziła obawy, strach czasem przerażenie. Co gorsza… była czymś nieuniknionym.

Nie jest łatwo pewnego dnia założyć plecak i wyjść ze świata pełnego ludzi, z otoczenia rodziny i przyjaciół, znajomych i tylu obcych, ze społeczności w której się żyło, z którą się identyfikowało na pustynię samotności, miejsca, które pozwala uciec,... Czytaj dalej...

Wolność od czasu i przestrzeni

Wolność od czasu i przestrzeni

Jeden z moich znajomych, Łukasz z Gdzie Indziej, który tak ja (a może ja, tak jak on?) w zeszłym roku szedł z rodzinnego domu do Santiago de Compostela w Hiszpanii, napisał swego czasu w jednej z relacji na Facebooku, że odległości nie mierzy już kilometrami lecz dniami. Zachwyciłem się tym i sam zapragnąłem, gnany jakimś średniowiecznym duchem romantyzmu, przeżyć taką właśnie wolność od… przestrzeni.

Mimo iż moje przygotowania do wymarszu były już wtedy na finiszu, wszelkie możliwe decyzje zostały podjęte, to wciąż szukałem na zewnątrz inspiracji czytając relacje tych, którzy już idą lub kiedyś na... Czytaj dalej...

Camino znaczy Droga. O moim wędrowaniu

Camino znaczy Droga

Za trzy miesiące minie rok, odkąd wyruszyłem w podróż mojego dotychczasowego życia. Camino de Santiago stało się ważną cezurą oddzielającą niejako moje dawne życie od tego, co dzieje się po powrocie do domu. Z każdym kolejnym tygodniem przekonuję się jednak, jak ogromny wpływ wciąż ma na mnie to wydarzenie. Co rusz odkrywam w sobie nowe przestrzenie domagające się jakiejś formy zdefiniowania, czy uporządkowania, co nie jest już tak trudne i problematyczne jak było kiedyś.

Odwaga spoglądania w przeszłość, pozwala mierzyć się z teraźniejszością. Dziś, gdy napotykam na problemy, kryzysy czy nawet dramaty w swoim życiu, pomimo istnienia jakiejś... Czytaj dalej...

Apostoł nosi w sobie śmierć, by inni mogli żyć

JPII i krzyżWarto przytoczyć dzisiejsze pierwsze czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian:

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was - życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, według... Czytaj dalej...