„W międzyczasie”, czyli o drodze dla poszukujących

Polacy coraz częściej, spośród mnóstwa propozycji spędzania wolnego czasu, wybierają Camino de Santiago. Nic zatem dziwnego, że wzorem państw Europy Zachodniej także i u nas zaczynają pojawiać się strony internetowe, publikacje, badania, sympozja naukowe, książki i przewodniki oraz filmy związane z tą tematyką. 12 maja miałem przyjemność uczestniczyć w premierze średniometrażowej produkcji dokumentalnej o niepozornym tytule „W międzyczasie” reżyserii Pawła Brzęczka i Agnieszki Błaszczyk. Odbyła się ona w katowickim Kinie Kosmos gromadząc komplet widzów, zaś patronat medialny nad filmem objął portal Caminodelavida.

Obraz z jednej strony pokazywał zmagania twórców podczas ich pielgrzymki z Lizbony do Santiago de Compostela (były to zmagania z własnym ciałem, duchem, drogą oraz z drugim człowiekiem), z drugiej natomiast strony w samej produkcji była spora przestrzeń pozostawiona na wypowiedzi spotkanych osób, mających już dużo większe doświadczenia związane z Camino, za co osobiście jestem im bardzo wdzięczny.

Oglądając film sam wracałem do wspomnień związanych z moim Camino sprzed dwóch lat, gdy ruszałem z progu własnego domu w Rybniku, jak i tego zeszłorocznego, gdy miejscem początkowym wędrówki było Porto w Portugalii. Wiele wzruszeń dały mi spostrzeżenia osób, tak zwanych „weteranów”, które bardzo zgadzały się z moimi przeżyciami, zdobytymi przecież na różnych drogach. Dodatkowo pocieszającym był dla mnie fakt, że w tym pielgrzymowaniu (zdawać się może, wariackim pielgrzymowaniu) jest nas coraz więcej.

Po projekcji odbyło się spotkanie, dyskusja w czasie której sami twórcy oraz zaproszeni goście (Łukasz Supergan i ks. prof. Józef Bremer), odpowiadając na pytania, dzielili się swoimi uwagami na temat samego fenomenu Camino i rosnącej jego popularności. Ważnymi w moim odczuciu okazały się słowa Pawła Brzęczka, który stwierdził, że nie trzeba nam jeździć na daleki Wschód w poszukiwaniu odpowiedzi na najbardziej pierwotne pytania egzystencjalne. To wszystko, te same uniwersalne wartości odnajdziemy na Camino, bo Camino, to – jak głosi plakat reklamujący film – „droga dla każdego, kto poszukuje”. Ja jednak ośmielę się pójść dalej i powiem, że Camino, to chyba przede wszystkim droga spotkania (także w najgłębszym wymiarze tego słowa).

Ten film trzeba zobaczyć.